![]() |
|
księga gości 2007 maj 2006 czerwiec maj kwiecień marzec 2005 listopad sierpień lipiec czerwiec maj luty 2004 grudzień listopad |
Spełnienie? Ostatnio naszła mnie bardzo niepokojąca myśl: nikt nie jest szczęśliwy! Być może jest to odkrywcze tylko dla mnie, ale zawsze uważałem, że stan w jakim jestem jest tylko przejściowy, na drodze do spełnienia. Ale dotarło do mnie, że nie ma czegoś takiego jak 'spełnienie'. Zawsze będzie coś nie tak, zawsze coś będzie przeszkadzać... Co więcej, do (względnego) szczęścia potrzeba bardzo dużo odwagi. Odwagi, żeby coś zmienić. Konkretnie, żeby zmienić to co nam się w naszym życiu nie podoba. Ale jak strasznie trudno jest nam wyjść z wygodnych, utartych szlaków. Jak niesamowicie ciężko jest zejść ze znanej drogi. Nawet jeśli ta inna droga wygląda stokrotnie lepiej! Czy to nie dziwne, że wolimy znane, nawet jeśli jest gorsze? A może boimy się, że nowe wcale nie okaże się lepsze? A może to wszyscy ludzie których znamy, trzymają nas na miejscu, żeby to ich świat był stabilny, ponieważ ustawili nas w tym miejscu i nie chcą tam mieć luki zaburzającej cały (choćby i brzydki) obrazek? A może to my sami staramy się dopasować do tego jak nas widzą ludzie i czujemy się głupio, jeśli robimy coś co nie pasuje do naszego, wykreowanego obrazu... Tak, chyba to wszystko co napisałem nie jest wcale odkrywcze. Ale może też i nie jest prawdziwe? Ehh, chciałbym, żeby był ktoś, kto powie: "jest tak i tak, i nie ma sie nad czym zastanwiać"! Ale i tak bym mu nie uwierzył :) chatnoir 2007-05-05 00:43:23 skomentuj (3) Strumień myśli. Tak bym chciał coś robić w życiu, coś zmienić. Już prawie 1/3 minęłą. A po spacji chodzi mały czerwony pajączek, taki jakie chodziły po murku obok domu jak byłem mały. Dobrze, że spacja jest taka szeroka, moge ją naciskać nie zgniatając go. Podszedłem dziś spać o 5, a teraz zamiast sie wyspać siedzę przy kompie i szukam czegoś po necie. Sam nie wiem czego. Smutno, tak cholernie smutno jest samemu w mieszkaniu. Tak smutno jest samemu w życiu. Przesadzam? Pewnie tak... Pajączek chodzi teraz po monitorze. Chyba lepiej pójdę spać. Tyle można pomyśleć w ciągu mniej niż jednej sekundy. Gdybym tyle umiał zrobić w takim czasie... Zęby trzeba umyć. A może by wywalić wszystkie spacje, żeby podkreślić 'strumieniowatość'? Nie... chatnoir 2006-06-25 01:29:58 skomentuj (8) All alone... Nic nie jest tak pewne jak mi sie kiedys wydawalo. To okropnie niepokojace uczucie. Przyjaciele, milosc, rodzina? Kazde z nich moze odejsc, swiadomie albo z powodu losowego zdarzenia. I co? Zostajesz sam. Siedzisz sam i zastanawiasz sie, czemu nie wykorzystales tych wszystkich chwil kiedy jeszcze byli. No bo chyba niewiel rzeczy daje nam tyle satysfakcji co obcownie z innymi ludzmi. Uslyszalem ostatnio bardzo ciekawa opinie. Dwoje ludzi moze tworzyc szczesliwa i namietna pare razem, tylko wtedy jesli tak na prawde sa szczesliwi zanim sie poznaja, jako single. Podobno wtedy nie 'wysysasz' milosci z partnera, tylko sam ja dajesz. Nie oczekujesz, ze on/ona Cie uszczesliwi, ze w milosci sie zrealizujesz, bo juz jestes 'zrealizowany' i szczesliwy. Wtedy to co was laczy jest najlepsze. Jestescie razem, bo chcecie, nie ze strachu przed samotnoscia, nie z glupio pojetego obowiazku. I cos w tym jest... A moze to tylko egoistyczna meska perspektywa? Nie wiem... chatnoir 2006-05-11 00:13:02 skomentuj (6) Failed. For the first time in my life, I have failed. Zawiodłem na całej lini kogoś na kim mi bardzo zależy, z czego tak na prawdę nie zdawałem sobie sprawy. Dziś uświadomiłem sobie jak Ona może na mnie patrzeć, jako kogo mnie może widzeć, and I could not look straight into her eyes. Nie chciałem, nigdy przenigdy, żeby wyszło tak jak wyszło. Nigdy nie miałaś być 'przygodą' czy dziewczyną na jedną noc. Potrzebowałem tylko przyjaciela, kogoś ciepłego i nie oceniającego wciąż, nie próbującego mnie zmienić, nie wymagającego ode mnie niczego. A później się zapomniałem. I couldn't resist. The smile, eyes, hair, touch, warmth... Rozmowa, śmiech, przytulenie... W pewnym momencie uważałem nawet, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, zwyczajna serdeczność. Nie chciałem powiedzieć prawdy, żeby tego nie stracić, paradoksalnie wiedząc, że jeśli bedę to odwlekał, będzie jeszcze trudniej i finalnie gorzej. Tak jakbym za cenę dłuższej przyjaźni chciał kupić tę chwilę. Teraz tak myślę, wtedy nie myślałem, że przecież działam nie fair, że Ciebie krzywdzę... Zastanawiałem się kiedyś, jak można kochać dwie osoby na raz. Można. Ale nic dobrego z tego nie wynika. As you said, we all want to be loved. Ale chcemy mieć tego kochającego na wyłączność. Nie chce się tłumaczyć. Chwilowo mam dość wszystkiego i wszystkich, siebie najbardziej, ale od siebie trudno uciec. Zacząłem tą notkę pisać z pomysłem, że chcę coś przekazać. Teraz już nie wiem co napisać. Już drugi raz w tym roku nie wiem co dalej zrobić. To nie wróży dobrze na przyszłość... chatnoir 2006-04-25 00:50:32 skomentuj (3) Niepowiedziane... ...słowa to te które najbardziej bolą. I te które nas najbardziej martwią. Nie te które zostały wypowiedziane, te już są jakby oswojone. Nawet jeśli straszne i raniące - zostały powiedziane. Możemy sobie z nimi dać radę, jakoś na nie zareagować, albo nawet zignorować. O tych które nie zostały powiedziane wyobrażamy sobie straszne rzeczy. Bo w końcu zawsze myślimy o tym co najgorszego może się stać. I one są największym problemem w dogadaniu się. Przecież relacje między partnerami są wystarczająco skomplikowane i czasem trudne, więc dlaczego męczymy się jeszcze nawzajem wieloznacznym milczeniem? Czy nie jest wystarczająco trudno się zrozumieć i bez tego? A może czasem sami się boimy tego co mogło by zostać powiedziane. Tyle, że gdzieś w środku, w scenariuszu rozgrywanym po raz setny w naszej głowie, to już zostało powiedziane. I tak na prawdę, te słowa już odcisnęły swoje piętno na rzeczywistości. I zachowujemy się tak, jakby te rozgrywane w głowie scenariusze wydarzyły się naprawdę, oczekujemy reakcji. Nawet więcej, zakładamy, że reakcja już nastąpiła i była dokładnie taka jak ją sobie wyobraziliśmy. A ta druga osoba nic o tym nie wie. I nawet nie domyśla się jak nią pokierowaliśmy w naszym wirtualnym świecie. Może czasem dobrze zsynchronizować te często odmienne rzeczywistości... chatnoir 2006-03-11 02:37:11 skomentuj (5) Bez neta jak bez ręki... Dziekuje wszystkim którzy tu zaglądają i przepraszam wszystkich których zaniedbałem, i nie mogłem czytać, ani komentować. Pewnie nawet nie wiecie jak się cieżko żyje bez Internetu ;) Ale niedlugo tu wróce, na razie Wam wszystkim życzę jak najlepiej. Nie dajcie się jesiennej depresji i cieszcie się życiem. Wystarczy czasem spojrzeć na nie z boku, żeby zobaczyć jakie jest niesamowite :) chatnoir 2005-11-13 20:54:46 skomentuj (2) Pytania. Czy jest w tym coś złego, że myślę o Tobie przynajmniej raz na 4 minuty, że w myślach tych jesteś ubrana w skąpą letnią sukienkę, czarną bieliznę albo nic? Czy to źle, że lubię słuchać kiedy opowiadasz z lekkim zawstydzeniem co sprawia Ci przyjemność, a później jak pilny uczeń, z nutką własnej kreatywności próbuję to spełnić? Uważasz, że nie powinienem patrzeć na Ciebie jak śpisz, ubierasz się, kichasz, śmiejesz się, marzysz? Co ja na to poradzę, że lubię patrzeć jak Twoje piersi lekko unoszą się na wodzi, osłonięte pianą, że lubię dotyk Twoich mokrych włosów, ciepłych stóp i delikatnych dłoni na sobie? Że uwielbiam smak Twoich gorących ust? Czy Ciebie to wogóle obchodzi...? chatnoir 2005-08-17 18:38:39 skomentuj (8) |
Nieznani, a tak bliscy: bagnisty-kwiat burning-bed nadzieja224 z-dnia-na-dzien bo-chce-kochac |